|
Żywot Zielonej Torby TM >>wtorek, 27 września 2005
Życie Zielonej Torby rozpoczęło się w sklepie "Wszystko po 4 zł". Podobnie jak wiele innych ustrojstw z tychże sklepów, Zielona Torba od początku naznaczona była przeznaczeniem posiadania krótkiego żywota, w związku z tym postanowiłam zagwarantować jej żywot maksymalnie intensywny.
Torba przejechała (w skrócie rzecz ujmując):
z Koszalina do Poznania (postój 3 dni. bilans: 1 kuzyn rozwalony na motorze, 1 przeprowadzka)
z Poznania do Ozimka (przesiadka w Opolu, postój 3 dni. Bilans: drugi kuzyn zdobił sobie 2 nowe tatuaże. kuzynka olała poprawkę z interny celem udania się na konwent. Priorytety słuszne)
z Ozimka do Tarnowskich Gór (przesiadka - wraz z konduktorem i chyba maszynistą - nastąpiła w Fosowskim)
z Tarnowskich Gór do Katowic komunikacją miejską
z Katowic do Krakowa (bilans: przebieranie się w lżejsze ciuchy na środku starego rynku. Drogie piwo)
z Krakowa do Starego Sącza (bilans: postój 3 dni, zwiedzanie Malowniczej Dziury. Konwent. Bochemian rapsody na karaoke *nigdy więcej*)
ze Starego Sącza do Nowego Sącza (bilans: zwiedzanie ogródków piwnych i mieszkań prywatnych)
z Nowego Sącza do Tęgoborzy (postój: noc jedna. zwiedzanie zarosniętych jezior i Malowniczych Dziur)
z Tęboborzy do ... no, w każdym razie, droga powrotna do Ozimka (bilans: tir, tramwaj, pociąg osobowy i autobus w służbie pociągu. Przebieranie się na pustej stacji kolejowej, tylko ja i zboczeńcy)
z Ozimka do Koszalina (3 przesiadki, postój: 1 tydzień)
z Koszalina do Torunia (postój: 3 dni. bilans: patrz notka nr 1)
z Torunia do Koszalina przez Bydgoszcz, Piłę, Białogard (w krew wszedł mi stosunek do pociągów przejęty po stosunku do poznańskich tramwajów: siadasz na stacji i stwierdzasz: przyjedzie, to będzie. Bilans: pomachanie odjeżdżajacemu (z innego peronu, niż ten, na którym aktualnie siedzisz) jednemu pospiesznemu, wejście inny niż pierwotnie planowany osobowy, zwiedzanie dworca w Pile, drzemka w podstawionym godzinę wcześniej osobowym piętrowym).
z Koszalina do Nowego Sącza (O.O a to był hardcore) (postój: 4 dni, bilans: 1 narodzony Alien, 2 wypite wódki, 2 lolity i 1 królik)
z Nowego Sącza do Krakowa (Bilans: 2 dni, 1 wódka, 1 Hadzior z 1 kijem basebolowym, 1 brzemienny w skutki klub, 4 sprzedane książki, 48 turystów z aparatami fotograficznymi, 1 z kamerą)
z Krakowa do Poznania (postój: 2 dni. Bilans: 1 przerażona rodzina, 1 pusty parkiet w klubie branżowym, 2 miłe spotkania, 1 odzyskana książka, 2 mocno rozluźnionych autostopowiczów z nie swoimi karimatami)
z Poznania do Koszalina (bilans: 4 dni w łóżku)
z Koszalina do Gdyni - jedyny wakacyjny kurs Bez Zielonej Torby. Bańki na placu zabaw. Spotkanie 40 letniego pedofila z 21letnią studetnką socjologii, piszącą pracę magisterską o gejach)
z Koszalina do Chełmna (zakup kabaretek w kolorze róż oczojebny. Wycieczka prorodzinna)
z Koszalina do Poznania (3 dni, bilans: 3 obejrzane stancje, drzemka w supermarkecie, zmiana image'u w kiblu, picie pod mostem, picie w klubie branżowym, długi spacer wiaduktem)
z Poznania do Jeżykowa (dzień 1. bilans: 1 zamek z klocków lego i 1 "Kontrolerzy". 1 jezioro. 2 Lechy)
Z Jeżykowa do Poznania, postój noc 1, z Poznania do Koszalina, postój tygodni 2.
Zielona Torba zaliczyła:
2 konwenty
1 zlot glafowski
pizzerię
picie pod mostem
supermarket
autobus miejski
tramwaj
pociąg pospieszny
tir
pociąg osobowy
autobus w słóżbie pociągu
samochód osobowy
PKS
streaptease
pręgież na starym rynku
ramiona 4 różnych mężczyzn
historicum
komunkiacja piesza poznań - 3 stancje piechotą >.>"
spacer wiaduktem o 2.30 w nocy
~~i inne pomniejsze wyczyny~~
komentarze [2] _____________________________
>
www.maldoror.pl
.... >>środa, 14 września 2005
No więc Morgie i jej Zielona Torba zakończyły Kolejną Tułaczkę, teoretycznie służacą znalezieniu mieszkania, w praktyce gwarantującą wrazenia typu streaptease, spacerek wiaduktem o 3 w nocy i ciąg dalszy molestacji kolei państwowych. Jutro będziemy w domu. Wynajęłyśmy śliczne mieszkanko blisko centrum, z pieprzonym ogrzewaniem gazowym. Potrzebujemy tylko 3 współkokatorek.
dziękuję wszystkim za miłe wieczory, intrygujące rozmowy (dagome iudex po pijanemu =.=), Bardzo Dlugie Spacery i inne atrakcje.
nawiasem mówiąc, moja torba doczeka się chyba niedługo biografii.
komentarze [7] _____________________________
>
www.maldoror.pl
........... >>środa, 7 września 2005
mój własny żółw biega za mną z rozdziawioną paszczą.
zostać zatakowanym przez własne zwierzątko domowe, to jeszcze słyszałam, ale żeby człowieka jego własny żółw gonił z jęzorem na wierzchu?
Próbował ugryżć?
Co on kurde, zapomniał, że zębów nie ma?
w odpowiedzi na liczne insynuacje: TAK, karmię go. trzy dni temu dostał jeść! >.>"
komentarze [1] _____________________________
>
www.maldoror.pl
migrena i czarna magia >>poniedziałek, 5 września 2005
A więc migrena. Znowu. Możliwości są dwie, albo nawdychałam się farby olejnej na klatce schodowej, albo znów przedawkowałam azotan srebra (argentum nitricum) który przyjmowałam przez ostatni miesiąc trzy razy dziennie.
I tak dobrze, że moim lekiem konstytucyjnym nie okazała się strychnina albo inny wyciąg patologiczny z gruczołów żółciowych kaszalota (ambra girsea jakby ktoś był ciekaw). Ojciec z uporem maniaka twierdzi, że w moim przypadku jest to albo sasanka (pulsatilla) albo Sepia, czyli wyciąg z gruczołu atramentowego mątwy. Ja obstaję przy azotanach.
Tak się zastanawiam, czy człowieka można aresztować za posiadanie w domu spotencjonoanych sbstancji typu:
opium
kwas bensoesowy (benzoicum acidum)
siarczan rtęci (cinnabaris)
kwas fluorowodorowy (fluoricum acidum)
kwas cyjanowodorowy (hydrocyanicum acidum)
krezot, produkt destylacji smoły drzewnej (kreosotum)
trójtlenek arsenu (arsenicum album)
cyjanek
oraz:
wyciąg z wątroby krolika (anthracinum)
mleko psie (lac canionum)
jad węża z ameryki poludniowej (lachesis)
wilcza jagoda (beladonna)
wyciąg z czarnej wdowy, latrodectus mactans
itp.
Robię postępy w czarnej magii zawnej homeopatią, wiem już np. że cyjankiem rtęci leczy się przeziębienia. Nux vomica, wyciąg z drzewa z rodziny Loganiaceae, zawierające strychninę i brucynę, pomaga na zatrucia pokarmowe. Kwas solny (muriaticum acidum) podaje się na gorączkę, a kwas azotowy, nitricum acidum, na brodawki i pękające kąciki ust oraz odbytu. Naja tripudaians, kobra okularnik, podawana jest na serce. Rana Bufo czyli wyciąg z tróącego płynu pobieranego z gruczołów na grzbiecie ropuchy, na zapalenie naczyń chłonnych.
Tja, NEWT z eliksirów w kieszeni.
komentarze [8] _____________________________
>
www.maldoror.pl
|