republika zarzecka >>sobota, 31 grudnia 2005


Constitution of republic of Uzupis (Uzupio respublika)

~czyli co napisano na ścianie dzielnicy Zarzecze w Wilnie ~


Everyone has the right to live by the river Vilnele
and the river vilnele has the right to be flow by everyone
Everyone has the right to hot water, heating in winter and a tiled roof

Everyone has the right to die, but it's not an obligation

Everyone has the right tomake mistakes
Everyone has the right to be unique
Everyone has the right to love
Everyone has the right to be loved, not necessarly
Everyone has the right to be undistinguished and unknown
Everyone has the right to idle

Everyone has the right to take care of the cat
Everyone has the right to look after the dog until one of them dies
A dog has the right to be a dog
A cat is not obligated to love its owner but must help in time of need

Sometimes everyone has right to be unaware of their duties
Everyone has the right to be in doubt but it's not an obligation
Everyone has the right to be happy
Everyone has the right to be unhappy
Everyone has the right to be silent
Everyone has the right to have faith
noone has right to violence


Everyone has the right to appreciate their unimportance

Everyone has the right to understand

Everyone has the right to understand nothing



no one has right to have the design on eternity
Everyone has the right to be any of nationality
Everyone has the right to celebrate or not to celebrate thei birtday
Everyone shall remember their name
Everyone may share what they posses
Everyone has the right to have brothers, sisters and parents
Everyone may be indemendent
Everyone is responsible for their freedom
Everyone has the right to cry

Everyone has the right to be misunderstood

No one has the right to make another person guilty
Everyone has the right to be individual

Everyone has the right to have no rights

Everyone has the right to be afraid


Do not defeat
Do not fight back
do not surrender


komentarze [1]
_____________________________



>

www.maldoror.pl


>>sobota, 10 grudnia 2005


...moja obecna praca codziennie uracza mnie serią intrygujących odkryć....


....dowiedziałam się, kto wynalazł elektryczną szczoteczkę do zebów...


...i że amerykanie stworzyli szczepionkę przeciw grypie w formie sparyu do nosa...


... i że Chińczyków zatrudnia się do klikania w reklamy internetowe...


... i na czym polega ideologia ruchów monarchistycznych w Polsce (znalazłam przy okazji szukania tłumaczenia cytatu z Churchilla) - obecnie regentem naszego kraju jest Adam Ryszard Wielki Książę Myśliński.....


....a potem zamiast wyrażenia "pay per click" przeczytałam "pay per dick" i stwierdziłam, że czas na krótką przerwę... dobranoc państwu :-P




Panowie nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy .... (powtórzyć 51 razy) nie rezygnujcie
W. Churchill


komentarze [5]
_____________________________



>

www.maldoror.pl


dzień z życia chorego studenta pracującego >>wtorek, 6 grudnia 2005


Komórka marki siemens wydała z siebie koguci dżwięk o godzinie 8 (w zasadzie 7.50 - od pół roku śpieszy się 10 minut), wstałam, zjadłam śniadanko, wzięłam prysznic w zimnej wodzie, wyruszyłam na uczelnię, gdzie wstąpiłam do pracowni komputerowej, by za pomocą poczty elektronicznej upewnić się, że wydawnictwo Helion nie zaponiało o tym, że w zasadzie to powinnam otrzymac od nich umowę o pracę, po czym spóźniona koło 5 minut wstąpiłam na zajęcia z logiki i retoryki narracji historycznej.

Weszłam akurat w porę, by usłyszeć od wykładowcy, że jesteśmy w zdecydowanie lepszej sytuacji niż on sam, ponieważ my TYLKO nie roumiemy tego, co czytamy, a on, choć jest tekstu autorem, nie tylko sam go nie rozumie, ale jeszcze musi wytłumaczyć innym. Tekst traktował o funkcji historiografi i był zdecydowanie najbardziej zakręconym tekstem o funkcjach historiografii, jaki zdarzyło mi się czytać. Konstatował mianowicie, że historyk uśmierca przeszłość, konstytuuje jej śmierć, oddziela ICH od NAS ("those Who Must Not Be Named ^_^), a ponieważ ONI są w innym miejscu niż MY, śmierć dotyczy ICH, nie nas, co czyni nas nieśmiertelnymi ("oczywiście to bzdura. historyk nikogo nie może uczynić nieśmiertelnym. Ale wodę z mózgu da radę zrobić każdemu "). Na sam koniec pan doktor, najwyraźniej bardzo z siebie zadodolony, stwierdził, że teraz bedzie "coś, czego już nikt nie zrozumie": "historyk interpretuje i określa naszą przyszłą śmierć". Nad salą uniósł się metrowej wielkości sweatdrop, a w głebokiej ciszy, jaka zapadła, unosił się radosny śpiew pana doktora ("tam taram tadam taram" przy akompaniamencie bębnienia w stolik), najwyraźniej bardzo dumnego, że udało mu się nas zatkać.
Rozeszliśmy się bogatsi w wiedzę, że nic nie wiemy.

Wróciłam do pracowni internetowej i dokonałam korekty-korekty korekty mojego angielskiego fika do Ai no Kusabi (katze/riki, beware ^^") którego łaskawie zbetareadingowała dla mnie pewna native speakerka, a mnie pozostało zaakceptować większość zmian. Tekst prezentuję się, muszę przyznać, całkiem nieźle po tej dość poważnej operacji plastycznej.

Przesiedziałam 2 godzinki w czytelni zgłębiając tajniki konfliktów bałkańskich, zapytałam o materiały na źródłoznawstwo, ale pani bibliotekarka stwierdziła, że nie ma, bo ktoś zwędził. Mimo to przejrzałam teczkę osobiście by potwierdzić te smutne przypuszczenia.
Następnie, drodzy państwo, przełamałam najgłębszą ze swych fobii i udałam się BIBLIOTEKI UNIWERSYTECKIEJ by wyrobić sobie kartę (tak, jestem na 3 roku i nie miałam dotąd karty. Konsekwentnie bojkotowałam to miesjce). Stałam tam 5 minut i w tym czasie byłam świadkiem, jak od jednej pani za zgubienie karty pobrano 36 zł, dwie inne (niezależnie od siebie) wykłócały się, że naliczono im paromiesięczne kary za książki wypożyczone przed tygodniem, a jakiś pan koło 30 robiący studia podyplomowe chciał się zapisać, ale nie mógł, bo 25 letni pracownik biblioteki opierdzielał go jak nastoletniego gówniarza za to, że tamten nie zdał po zakończeniu studiów karty magnetycznej. Nad tym wszystkim niczym ponure memento wisiał dyplom przyznany przez czasopismo "dlaczego" dla biblioteki przyjaznej studentom. Pobrano ode mnie 12 zł za przedłużenie karty na rok akademicki (karta ważna jest każdorazowo do końca pażdziernika; nie ważne, czy wyrobiona została w listopadzie, czy w sierpniu) i dumna z siebie udałam sie w stronę wyjścia. Jutro będe mogła zabrać się za pisanie pracy na źródła, do której materiały dostępne są w czytelni na mikrofilmach (z czytelni wszak nie można korzystać bez karty bibliotecznej, nie myślcie sobie).

Następnie ruszyłam w stronę apteki, by zostrawić tam kolejnych 50 zł, żywiona płonną nadzieją, że kolejna porcja chemii zdoła wreszcie na stałe uzdrowić moje gardło. Wróciłam do czytelni na wydziale i ponowiłam próbę zdobycia materiałów na źródłoznawstwo. Udałam się do domu na obiad na który składały się dwie pyszne bułki z masłem, po czym wróciłam na wydział, by odbyć zajęcia ze źródeł. Przed samym rozpoczęciem znajomy wysłał mnie do czytelni ponownie, twierdząc, że materiały tam są, osobiscie ich dotykał. Pani bibliotekarka oczywiscie 4 razy odpowiedziała, że ich nie ma - były w teczce, ale zniknęły, po czym, przy piątej odpowiedzi, absolutnie nie zmieniając tonu głosu, stwierdziła, że materiały na dany tydzień zawsze wyjmują z teczki i kładą obok, wystarczy o nie poprosić. No więc poprosiłam, po raz bodajże ósmy tego dnia.
Uzbrojona w ksero artykułu "konwencje powieści historycznej" poszłam na źródła, gdzie dowiedziałam się od prowadzącego, że beletrystyka jest źródłem historycznym, ale półtorej godziny zajęć nie wystarczyło mu, by uargumentować, dlaczego.



I to był już ostatni miły akcent tego wspaniałego dnia, po powrocie do domu natychmiast poszłam spać, przebudzona przez bardzo miłego smsa od Noola, nie obudzona przez smsa od Namidy (chyba się na nie uodporniłam) i wreszcie dobudzona przez telefon od mamy.

Życie jest piękne.


komentarze [1]
_____________________________



>

www.maldoror.pl

2005
sierpien (6)
wrzesień (4)
październik (1)
listopad (3)
grudzień (3)

2006
styczeń (2)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (3)
maj (3)
czerwiec (1)
lipiec (1)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2007
styczeń (1)
marzec (3)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
sierpien (2)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (3)
luty (1)
marzec (2)
lipiec (3)
sierpien (1)










jesteś gościem